

Poświęcenie gmachu Państwowego Banku Rolnego w Łucku, [Przemówienie ks. bpa A. P. Szelążka podczas uroczystości poświęcenia gmachu Państwowego Banku Rolnego w Łucku], Miesięcznik Diecezjalny Łucki 6(1931) nr 1, s. 31-33.
Poświęcenie gmachu Państwowego Banku Rolnego w Łucku.
W dniu 25 listopada 1930 r., w obecności pana profesora W. Staniewicza, Ministra Reform Rolnych, przedstawicieli władz miejscowych i społeczeństwa, J. E. ks. Biskup A. Szelążek dokonał poświęcenia nowego gmachu Państwowego Banku Rolnego.
Podczas tej uroczystości Jego Ekscelencja wygłosił następujące przemówienie:
„Polski Bank Rolny kojarzy w przedziwny sposób najistotniejsze czynniki produkcji w gospodarstwie społecznym.
Instytucja ta, od niedawna istniejąca na Wołyniu, służy w najściślejszym słowa znaczeniu dobru ogólnemu. Gdy bowiem dawniej pod rządami zaborczymi, instytucje podobne miały zawsze stronniczy charakter popierania jednej grupy ludności przeciwko drugiej, gdy po macoszemu traktowały miejscową ludność rusińską, a już wręcz tendencyjnie krępowały ludność polską, Państwowy Bank Rolny ma specyficznie charakter zaopiekowania się wszystkimi odłamami ludności Wołynia, dostarczania pomocy kredytowej wszystkim obywatelom kraju; bez różnicy wyznania i narodowości.
Z drugiej strony, co wszyscy uznają za najzupełniej słuszne i usprawiedliwione, ta instytucja, polska na wskroś, nie może służyć reformie gospodarstwa rolnego w ten sposób, żeby miała w najmniejszej choćby mierze osłabiać te zasoby dobra w zakresie materialnym; które wiekami pracy, wysiłków, trudów, poświęceń narodu polskiego były nagromadzone i waszemu pokoleniu przekazane z ufnością, iż to, co drogą sprawiedliwości zostało stworzone, nie ulegnie żadnemu uszczupleniu.
Zadanie swoje spełnia ta instytucja chwalebnie, bo nigdzie, nigdy nie dają się słyszeć glosy, jakiegokolwiek niezadowolenia lub krytyki; przeciwnie, szczere [s. 32] uznanie, szacunek, spokojne zaufanie całego społeczeństwa otacza Polski Bank Rolny na Wołyniu.
To też z radością uczestniczymy w uroczystości poświęcenia gmachu tego Banku.
Gmach ten czyni zadość najwyższym potrzebom danej instytucji, jest on nadto wyrazem słusznie ugruntowanej wiary w jej trwałość na długie; długie lata; jest dowodem życzliwości władz centralnych dla Wołynia, jest dowodem niezmiernej sprężystości i chwalebnej sprawności p. Prezesa Oddziału Łuckiego Banku, oraz jego pracowników. Niezmiernie szybko powstał ten gmach, świadcząc o tym, że ci, którzy go stworzyli, wierni są mądrej zasadzie: „Ante opus, consulto; ubi consulueris mature facto opus est”. Uroczystość poświęcenia gmachu Polskiego Banku Rolnego w Łucku jest nade wszystko dowodem, że ta instytucja spoczywa w rękach ludzi, doskonale, pojmujących doniosłość walorów duchowych, na których wspierać się winna działalność w zakresie kultury materialnej.
Cywilizacja współczesna, zatopiona całkowicie w chaosie krzyżujących się interesów doczesnych, przeważnie materialnych, nie umie rozwikłać problematów, najwyższej wagi w życiu narodów, ani zapewnić ludzkości tej dozy szczęścia, która tutaj na ziemi może być osiągnięta.
Najpoważniejszy reprezentant tego kierunku cywilizacyjnego, kraj, którego znamię skupia się w jednym wyrazie: dolar, Stany Zjednoczona Północnej Ameryki, to źródło domniemanego bogactwa materialnego, ten kraj, który najskuteczniej i najpełniej rozwinął zagadnienie interesu materialnego, w pogoni za pieniądzem stworzył swoisty światopogląd i odrębną teorię naukową, dostosowaną do kwestii tworzenia bogactw materialnych. Reprezentant tej filozofii amerykańskiej, zaszczycony przed paru tygodniami doktoratem honorowym Sorbony, John Dewey, jako podstawę teorii poznania stawia stosunek umysłu naszego [s. 33] do interesu, a za sprawdzian słuszności sądów uznaje przydatność danego twierdzenia dla pomyślnego rozwiązywania zagadnień ekonomicznych. Ten świat, per excellentiam materialistyczny, stoi obecnie nie tylko w obliczu kryzysu finansowego, lecz nawet grożącego szerokim warstwom ludności tamtejszej pauperyzmu, który już daje się odczuwać, a bodaj w obliczu zbliżającej się katastrofy. Kraj ten złożył naoczny dowód ubóstwa systemu, który poza materią nic nie widzi.
Świat cały posiada już dostateczne dowody, że marazm w pracy gospodarczej jest wyrazem marazmu duchowego; zachwianie równowagi w życiu społecznym i politycznym jest odbiciem zachwiania równowagi w życiu wewnętrznym człowieka.
Na próżno narody i państwa szukać będą usunięcia spiętrzonych na ich drogach zwałów trudności, gdy trwa powszechna dewaluacja sumień. Sumieniom najpierw przywrócić należy najpełniejsze znaczenie. Gdy sumienia wskrzeszone zostaną, wówczas znajdzie się wyjście z trudności.
Podnieść zaś należy najwyższej wagi pocieszający objaw: oto Pan Minister Reform Rolnych, Pan Wojewoda, Przedstawiciele Naczelnych Władz Banku Rolnego, Pan Prezes miejscowego Oddziału tego Banku i inni reprezentanci Władz Państwowych, zwracają się najpierw do Boga z próbą o błogosławieństwo dla tej instytucji! Niewątpliwie, Bank, który swą działalność opiera o zasadę szczerej, najwyższej sprawiedliwości, pewien być może Opieki Bożej, która towarzyszyć mu będzie we wszystkich kolejach jego działalności. Niech błogosławieństwo Boże jak najobficiej spływa na tę instytucję!
Tego z całego serca życzę!
Po przemówieniu J. Ekscelencji, dyrektor Banku Rolnego w Łucku, p. A. Donau-Szpindler, w dłuższym referacie zobrazował działalność Banku Rolnego na Wołyniu.