

Ojcze przeniknięty Bożym przynagleniem,
Szedłeś drogą stromą, pomiędzy cierniami
Obrawszy cel życia, święty, niebosiężny,
Trudny do zdobycia ludzkimi siłami.Nieugięta wola służby Kościołowi,
Ufność bezgraniczna w Bożą miłość, moc
Wiodły ku wyżynom wewnętrznej radości,
Choć nad Polską historią rozciągała noc.Krzyż Chrystusa Pana był Ci drogowskazem,
Jak latarnia morska, rzucał światła słup.
Szedłeś wciąż odważnie, choć siły Ci słabły,
Kierunek był pewny – bo prowadził Bóg.I wreszcie stanąłeś na kijowskiej ziemi,
Tu na Łukianówki, podmokłym terenie,
W zdziwieniu, spostrzegłeś, że krzyż się wydłużył
Kiedy otworzono okrutne więzienie.Całując na klęczkach drzwi ponurej celi,
Z miłością witałeś świętą Wolę Boga,
Bez słowa protestu – do końca nie wiedząc,
Którędy poprowadzi, dalsza Twoja droga…Nie miałeś Pasterzu cienia wątpliwości,
Że to Chrystusowe wymiary zbawienia.
Potrzebują Twojej, niezłomnej ofiary
Za Kościół, Papieża, wiary ocalenie.Więc z Bożą pomocą w kornym uniżeniu,
Spędzałeś miesiące nieludzkiej udręki.
W modlitwie żarliwej, wielkiej niepewności
Piłeś kielich goryczy z wiarą: iż on z Bożej ręki.„Bo tak być musi”- szeptały Twe usta,
Serce omdlewało, uczucia szarpały…
Lecz Duch Boży, umacniał osłabione ciało,
Stałeś nieugięty – nie splamiłeś zdradą
Boga, Kościoła, Ojczyzny, Nasz Ojcze!
Sabina Gumkowska CST
Wiersz powstał z okazji 60-tej rocznicy śmierci biskupa Adolfa Piotra Szelążka (luty 2010).