[Ks. A. P. Szelążek], [Dogmat o Niepokalanym Poczęciu], („Gdy stojąc na szczycie”), bm., 7 grudnia 1912, kaz. nr 9, oryg. depozyt IABMK, rps, k. 65-71.
„Uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest” Łk 1.
| Gdy stojąc na szczycie wysokiej góry spoglądamy na otaczającą nas okolicę, – doznajemy takiego zachwytu, iż nie znajdujemy dostatecznych wyrazów do uwydatnienia naszych uczuć. Podobnież, gdy w duchu wiary wznosimy się do rozważania tajemnicy Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, nie znajdujemy dostatecznych barw dla oddania tej piękności, w którą Bóg przyodział swą Oblubienicę. Wiemy, jakie jest znaczenie tego dogmatu. | |
2 Kor 5,14.Rz 3,9 | Istnieje prawo powszechne, o którym św. Paweł wspomina w swych listach: „Wszyscy umarli, wszyscy są pod grzechem”. Ktokolwiek przychodzi na ten świat, czy jest dzieckiem ubogiego, – czy rodzi się w królewskiej rodzinie, już od chwili poczęcia nosi na sobie plamę grzechową. Jak wzburzone fale potopu ogarniały okrąg ziemi, tak grzech pierworodny obejmuje wszystkie pokolenia, które na ten świat przychodzą. |
| Jeden tylko Bóg wszechmocny może powstrzymać tę falę, jedna tylko powaga Stwórcy, w którym każde prawo znajduje swój fundament i siłę, – może zawiesić i to prawo. Otóż wszystkie doskonałości Boże, a zwłaszcza Wszechmoc, Mądrość i Miłość Boża wymagały zastosowania tego przywileju względem Najświętszej Maryi Panny. Maryja doznała w swym poczęciu działalności Bożej, gdy sama o tym świadczy: „Uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest”. | |
| Znamy ten dogmat; nie wiem wszakże, czy dostateczne stąd wyprowadzamy wnioski. Gdy więc rozważać będziemy w paru uwagach tajemnicę Niepokalanego Poczęcia Maryi, wskażemy również, jakie stąd na nas spadają obowiązki. | |
| Prośmy Ducha Przenajświętszego, aby nas raczył oświecić i dopomóc do zrozumienia tej tajemnicy, oraz napełnić serca nasze miłością gorącą do Maryi. Wstaw się za nami Przeczysta Dziewico. Ciebie, N.P., prosimy o łaskawe błogosławieństwo. Z[drowaś M[aryjo. |
A I
| Wszechmoc a) prawo ogólne a wyjątek b) dyspensa – ramą prawac) konieczność dyspens | Można powątpiewać, czy władza Najwyższego Prawodawcy bardziej ujawnia się w stanowieniu praw ogólnych, czy też w ich zawieszaniu. Kiedy bowiem ogólna reguła wiąże wielu ludzi,- wyjątek – dotyczy zaledwie określonych kilku najwyżej osób. Z drugiej strony przy zawieszaniu jakiegoś prawa uwydatnia się w całej pełni niezależność prawodawcy; akt ten bardziej uderza wszystkich zwraca na siebie uwagę. Toteż Stwórca, gdy chce dać dowód, że jakaś nauka jest objawiona, spełnia cud, t.j. zawiesza w szczególnym wypadku działalność prawa naturalnego. Jeżeli sądzą ludzie, że wyjątki od praw wskazują jego słabość, to znowu istnieją pewne okoliczności, przy których sama sprawiedliwość domaga się, aby prawo nie było zastosowane. [k. 2] |
| d) warunki dyspensy | Do takich okoliczności zaliczamy 1) najpierw wysokie dostojeństwo pewnej osoby, do której nie powinno się stosować prawo ogólne; 2) po wtóre niekiedy ta osoba posiada już takie przywileje, których użycie wymaga nowego przywileju; 3) wreszcie godność samego Prawodawcy wskazuje, iż w pewnych wypadkach powinien być udzielony określony przywilej. Względem Najświętszej Maryi Panny wszystkie te warunki miały zastosowanie. |
| 1) Godność Maryi (bliską do Stwórcy) | 1) Któż nie wie, iż Maryja była wyniesiona do najwyższej godności już przez to, że była wybraną na Matkę Syna Bożego? Jeżeli wśród aniołów znajdujemy różne stopnie doskonałości zależnie od zbliżenia do Stwórcy,- jeżeli wśród szeregów świętych, widzimy rozmaitość cnót i świętości,- jak różnobarwne kwiecie, którymi Bóg przyozdobił Królestwo Niebieskie, to jednak ani wśród Aniołów, ani wśród świętych nie znajdziemy takiej istoty, któraby równie bliską była do Stwórcy jak Maryja. Jako Matka Syna Bożego, Maryja jest Królową Aniołów i Świętych. Skoro wśród Aniołów, którzy zamieszkują niebo, nikt nie był dotknięty nigdy żadnym grzechem, czy można sądzić, że Królowa tych chórów Anielskich miała kiedykolwiek na sobie plamę grzechu pierworodnego? |
| 2) pełna łaski | 2) Nadto życie Maryi jest pasmem najwyższej świętości, jaka tylko dostępną była dla człowieka. Już Jej dziecięctwo było otoczone nimbem świętości nadzwyczajnej. Całe życie – bez skazy grzechowej; ciało było wolne od burzy namiętności; dusza stała się naczyniem wybranym łask Bożych, małżeństwo – osłoną dziewictwa, narodzenie Pana Jezusa – wykwitem niewinności; śmierć sama – jakby snem krótkim, po którym nastąpił triumf Wniebowzięcia. Wszak o Maryi Duch Św. przez usta Gabriela, Archanioła, świadczy: „(Zdrowaś Maryja) Pełnaś łaski. Jeżeli tak całe życie było jednym aktem świętości,- jeżeli Maryja posiadała pełnię łaski, czy można sądzić, że jeden tylko był moment w tym życiu,- chwila poczęcia, kiedy Maryja była dotknięta grzechem? Że jednej tylko brakło Jej łaski – Niepokalanego Poczęcia? |
| 3) Godność Syna Bożego, który Swą krew z Maryi | 3) Wreszcie godność Syna Bożego domagała się zastosowania tego przywileju. Syn Boży, gdy przyszedł na świat, stał się Zbawicielem zarówno naszym, jak i Najświętszej Maryi Panny. Lecz Maryja stoi do Zbawiciela w odrębnym jeszcze stosunku. Pan Jezus ofiarował za Maryję krew Swoją najświętszą,- ale znowu tę krew zaczerpnął z Maryi. W chwili poczęcia Przeczystej Dziewicy, – płynąć już poczęła ta rzeka wody żywej, o której wspomina Pan Jezus. Ten potok krwi najświętszej, którą się karmią miliony pokoleń ludzkich, w którym znajdujemy lekarstwo na wszystkie rany duchowe – w poczęciu Maryi ma źródło swoje! Czyż więc można przypuścić, aby ten potok żywej wody popłynął ze źródła, skażonego grzechem choćby pierworodnym? Syn Boży mógł przyjąć tylko ciało i krew z Dziewicy, która nigdy nie była dotknięta żadnym grzechem, nawet pierworodnym.Względy sprawiedliwości domagały się, aby Bóg okazał moc Swoją i wyjął Maryję spod prawa grzechu pierworodnego. [k. 3] |
| BMądrość Boża a) co mądrość, – chaos, – jutrzenka b) Słońce przyszło Chrystus należy do nas i do Maryi | Nadto mądrość Boża wskazuje konieczność tego przywileju N.M.P. Mądrość poznajemy w rozmaitości stworzeń oraz w harmonii, która panuje w całym wszechświecie. Jak niegdyś podczas stworzenia Pan Bóg wyprowadził z chaosu rozmaitość rzeczy oraz oddzielił światło od ciemności, podobnież z chaosu moralnego, który w ludzkości panował przed przyjściem Zbawiciela Pan Bóg – wyprowadza porządek i ład królestwa Chrystusowego,- spośród ciemności grzechowych oddzielił Maryję, jak Jutrzenkę jaśniejącą, która zapowiadała ukazanie się Słońca Sprawiedliwości. To Słońce ukazało się, Chrystus Pan przyszedł na świat – i stał się własnością naszą. Jego życie stanowi dla nas drogę zbawienia; ciało i krew – pokarmem i lekarstwem; nauka – światłem, które rozprasza ciemności błędów; śmierć – kluczem do królestwa Niebieskiego; Chrystus jest bratem naszym. Dla Maryi jest czymś więcej; jeden tylko Bóg i Maryja może powiedzieć o Drugiej Osobie Trójcy Przenajświętszej: „Ten jest Syn mój”. |
| c) Ona Ciało daje, porządek wzajemności.On przywileje natury ludzkiej | Gdy Bóg wybrał od wieków Maryję, aby była Matką Zbawiciela i aby dala mu ciało i krew,- porządek wzajemności – czyli względy mądrości wymagały, aby Zbawiciel uczynił Maryję uczestniczką przywilejów swej natury ludzkiej. Jak więc Pan Jezus był wolny od grzechu pierworodnego na mocy natury swej,- tak Maryję uczynił wolną od tego grzechu w chwili poczęcia na mocy przywileju i wyjątku. |
| CMiłość Syna Bożego | Najjaśniej potrzebę tego przywileju w chwili poczęcia Maryi – wskazuje Miłość Boża względem Najświętszej Panny. Chrystus Pan przyjął naturę ludzką, a wraz z nią – przyjął wszystkie szlachetne uczucia tej natury,- a zatem i miłość synowską względem Swej Matki. Jeżeli Ewangelia jest historią życia Zbawiciela,- jest jednocześnie dowodem miłości Chrystusa Pana w stosunku do Maryi. Wszakże Ojcowie Kościoła uczą, że Syn Boży od wieków uważał Maryję za Matkę Swoją i od wieków tę miłość synowską posiadał. Jeżeli tak jest, jeżeli przez szeregi wieków trwała miłość Chrystusa Pana do Najświętszej Panny, to nie mogło być w życiu Maryi ani jednego momentu, ani jednej chwili, w której by była Ona przedmiotem gniewu Bożego; nie mogła zatem nigdy być splamiona żadnym grzechem, nawet pierworodnym, bo wówczas byłaby istotnie przedmiotem tego gniewu.Tak zatem rozważanie przymiotów Bożych: wszechmocy, mądrości, miłości, doprowadza nas do wniosku, że Maryja była Niepokalanie Poczęta. [k. 4] |
II
| Istnieje w życiu naszym moment, mający wiele podobieństwa do Niepokalanego Poczęcia Maryi. Powiadam: podobieństwa tylko, ale w tym wyrażeniu nie ma żadnej przesady. W Sakramencie chrztu Św. – dokonywa się nasze poczęcie do życia nadnaturalnego; jest to wejście do Królestwa Bożego, czyli do Królestwa Łaski,- wejście do Kościoła,- czyli na drogę zbawienia; Pan Bóg przywraca nam w tym Sakramencie szatę niewinności, którą bez skazy przez życie całe przenieść jesteśmy obowiązani aż przed tron Boży. Niestety, doświadczenie codzienne – przekonywa, że grzech pierworodny zostawił w nas takie ślady po przebytej śmiertelnej chorobie, które ustawicznie grożą nam powrotem dawnej choroby – i śmiercią wieczną. Idziemy ciągle nad brzegiem przepaści; chociaż powinniśmy mieć stale światło Boże, stosownie do słów Pana Jezusa: „Kto żyje we mnie, nie chodzi w ciemności, ale ma światło żywota”,- jednak częstokroć ciemności zalegają drogę życia naszego. Niekiedy szaleją nad naszymi głowami burze namiętności, uderzają pioruny pokus i okazji do grzechów, grożąc co chwila strąceniem w otchłań bezdenną. Niekiedy odczuwamy w duszy płomienie,- jakby groźby pożarów piekielnych. A kiedy stawiasz nogi naprzód, aby choć powoli posuwać się do zbawienia, uczuwasz pod stopami kłujące ciernie, które cię ranią. Gdy szukasz naokoło oparcia, spotykasz ścianę zimnych i oślizgłych glanów; wśród ludzi spotykasz tylko obojętność albo śmiech szyderstwa – lub słowa pogardy. Położenie twoje niekiedy jest rozpaczliwe; nie znalazłbyś wyjścia z tej matni, gdybyś nie widział przed sobą świetlanej postaci Najświętszej Maryi. Ona jest nam w ciemnościach gwiazdą przewodnią,- a obłokiem chłodzącym w dni znoju i upalenia. Ona wie, dokąd zmierzać, aby znaleźć Jezusa, Ona najlepiej Jego ślady odnaleźć umie; Ona pierwsza na drogę ciernistą wstąpiła,- przebyła wszystkie te bóle, a teraz postępuje na czele rzeszy ociekłej łzami, potem i krwią,- prowadzi nas do miejsca, w którym nie będzie już ani boleści, ani śmierci, ani smutku, ani bojaźni,- gdzie Bóg otrze wszelką łzę z oczu naszych. I tego tylko potrzeba, abyśmy nie stracili nigdy z oczu tej gwiazdy przewodniej; żebyśmy ustawicznie wstępowali w ślady Maryi. Kościół dlatego ustanowił tak liczne uroczystości Najświętszej Maryi Panny, abyśmy nie tylko wielbili Jej przywileje, ale także, abyśmy naśladowali Matkę Boską w Jej doskonałościach. Nie tylko bowiem szczególne przywileje stanowią wielkość Maryi, ale także doskonałość cnót, których wzór z Swym życiu zostawiła. | |
| Wielkość Maryi | Czy wiecie jaką przyczynę wielkości i wyróżnień Najświętszej Dziewicy wskazał Pan Jezus i co o Sobie świadczy sama Maryja? Oto gdy pewna niewiasta została uzdrowiona cudownie przez Pana Jezusa,- wypowiedziała te słowa uwielbienia dla Matki Zbawiciela: „Błogosławiony żywot, który Cię nosił, i piersi, któreś ssał”. Czy Pan Jezus potwierdza to wyrażenie? Nie zaprzecza stanowczo, ale kładzie nacisk na inne względy: „Błogosławieni [k. 5], którzy słuchają słowa Bożego i strzegą go”. Jakby mówił: nie dlatego tylko Maryja jest błogosławiona, że jest Matką moją, ale również dlatego, że pełniła doskonale wolę Ojca mojego. To zjednoczenie woli Maryi z wolą Ojca Niebieskiego, wierność w spełnianiu wszystkich obowiązków,- współdziałanie z łaską Bożą,- stało się jakby drugą naturą Maryi,- przenikało jej istotę; stąd Kościół do Maryi stosuje słowa Apokalipsy: „Ukazał się znak wielki na niebie,- niewiasta obleczona w słonce „ Maryja tym sposobem jakby przyodziała naturę Bożą. Toteż Ojcowie Kościoła mogli ten śmiały wyprowadzić wniosek, że gdyby nawet Najświętsza Panna nie była Matką Zbawiciela, Pan Bóg wyniósł by Ją do tej godności, jaką dziś zajmuje, t.j. uczyniłby Ją Królową Nieba i Ziemi. |
| Dla nas otworem droga pełnienia przykazań. Małe rzeczy | Z powyższej prawdy wyprowadzamy dla siebie zastosowanie wielkiej doniosłości. Jeżeli głównym powodem łask Bożych w Maryi była Jej wierność prawu Bożemu,- to i dla nas otworem stoi droga do najwyższej chwały w niebie, w miarę zasług naszych; bo możemy również pilnie zachować przykazania Boże, kościelne – obowiązki stanu, aby usłyszeć z ust Chrystusa Pana to wezwanie: „Dobrze, sługo dobry i wierny, iżeś nad małym był wierny, nad wielą cię postawię; wnijdź do Królestwa Pana Twojego”. Te słowa Ewangelii przypominają nam inną jeszcze cechę wielkości Maryi. Nie szukajmy tej wielkości w pełnieniu jakichś rozgłośnych czynów. Maryja doskonałą była w pełnieniu wszystkich, najmniejszych nawet obowiązków,- i to Jej wielkość stanowi. Życie bowiem człowieka całe składa się z małych chwil, z drobnych momentów, z nieznacznych obowiązków. Z tych drobnych rzeczy składa się długie pasmo życia. Ocean jest potężnym i majestatycznym, chociaż z małych składa się kropelek. Wielkim będzie w oczach Bożych ten tylko, kto w pełnieniu małych swoich powinności jest doskonałym. |
| Pokora | O sobie Najświętsza Panna szczególne wydaje świadectwo, które jest dla nas źródłem głębokiej nauki. W hymnie znanym: Wielbij duszo moja Pana,- mówi o sobie: „Wejrzał Bóg na niskość służebnicy swojej, i oto odtąd błogosławioną mnie zwać będą wszystkie narody”. Słowem, wówczas, gdy Archanioł zwiastował Jej wyniesienie do godności macierzyństwa Bożego, gdy już Słowo Boże zapełniło Jej wnętrze i stało się ciałem, gdy już Maryja była Królową Niebios, uznaje siebie za niską służebnicę. Ta głębia pokory – jest nową dla nas nauką. Gdybyśmy nawet weszli na najwyższe szczyty doskonałości, sądźmy o sobie, co sądziła Maryja. Któż nie będzie wielbił pokory Maryi, która od chwili dziecięctwa unikała zaszczytów, chociaż była przeznaczona do najwyższych godności; bała się pochwał, chociaż na wszystkie pochwały zasługiwała; [k. 6] wzgardziła bogactwami, chociaż na rękach swoich nosiła Pana panujących,- Króla Królów, Władcę wszystkich dóbr i Dawcę wszystkich bogactw. Toteż |
„Wszystkie skarby, co są w niebie,
„Bóg wylał, Panno, dla Ciebie,
„Jak bogata Słońca szata,
„Z gwiazd korona upleciona – na głowie”.
| Maryja Pośredniczką łaski | I jeszcze jedna uwaga. Naśladowanie doskonałe cnót Maryi, wytrwanie na drodze zbawienia jest trudne bez współdziałania Najświętszej Panny. Bo jest Ona nie tylko wzorem postępowania, ale nadto jest Pośredniczką łaski. Lecz znowu tu znajdujemy wielkie dla siebie pociechy. Oto naród nasz od wieków bardziej niż inne narody, umiłował i czcił Maryję. Już w wieku X, jak niesie tradycja ojcowie nasi, składając życie w ofierze na obronę wiary, śpiewali pieśń: „Boga Rodzico, Dziewico”,- w której wyznawali swą wiarę w dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi. W epoce potęgi naszego kraju poeci składali na uczczenie tego przywileju u stóp Maryi perły swego talentu. W epoce upadku wieszcz jeden od wezwania Maryi rozpoczyna najpiękniejsze swoje utwory; inny widzi przyszłe pokolenia, wpatrzone w obraz Maryi, w którym znajdują zadatek lepszej doli. Na wiele lat przed ogłoszeniem dogmatu tego lud nasz wznosił świątynie na cześć Maryi Niepokalanie Poczętej. Toteż temu nabożeństwu przypisać możemy fakt, że w chwili rozbicia naszej ojczystej nawy zachowaliśmy najwyższe dobro,- wiarę prawdziwą,- niosącą w swym łonie warunki naszego odrodzenia. Jeżeli w tutejszym społeczeństwie znajdujemy rodziny czyste i święte, które wydają doskonałych obywateli kraju, to łatwo znajduję wytłumaczenie tego faktu,- gdy widzę w ich domach obraz Maryi, w największej czci. Jeżeli spotykam młodzieńców, których nie dotknęło zepsucie tego świata, a którzy niosą w ofierze całą swą osobę na służbę Bogu,- znajduję wytłumaczenie tego zjawiska w szczególnym nabożeństwie do Maryi, które ich życie cechowało. Jeżeli w łonie ludu naszego znajduję dużo jeszcze szlachetności, prawości, pokoju, miłości bliźnich,- to wytłumaczenie tego faktu znajduję w szczególnym nabożeństwie do Maryi. Któryż inny naród, tak jak nasz, nazywa Maryję Dziewicą kwiatu, tłumacząc to tym, że Bóg tchnął na kwiaty rajskie a tym sposobem wywołał ukazanie się przeczystego kwiatu, lilii najpiękniejszej, Maryi. Któryż lud inny opowie mi, że nocą, gdy się roziskrzy na niebie droga mleczna, idzie Święta Maryja z Dzieciątkiem Jezus na ręku, tam z Jasnej Góry na Kalwarię, a wszystkie gwiazdy płyną ławą za Najświętszą Panienką [k. 7]; któryż lud inny opowie mi, że „Matka ludzi litościwa, co zna ich żywot i ich dolę ciemną, W swym miłosierdziu bezgranicznym rzecze:Niechaj łza żadna na darmo nie spływa I niechaj człowiek nie płacze daremno”. |
| Wprawdzie to są obrazy fantazji, ale one otwierają nam dusze ludu i wskazują, z jakich natchnień ten lud korzystał,- w jakich jego dusza kąpała się źródłach. | |
| Tego tylko pragnąć trzeba, aby w naszym społeczeństwie nie gasła miłość do Maryi. Niech Ona na zawsze będzie puklerzem naszej wiary,- podstawą nadziei,- kierownikiem nadziei,- jak jest również warunkiem wytrwania naszego na drodze zbawienia. Amen. | |
Niepokalanie Poczętej Najświętszej Maryi Pannie- na cześć i chwałę;Dnia 7 grudnia, 1912 roku. |