

Dawno, dawno temu…
w małym mieście na Podlasiu
urodził się chłopiec
o wspaniałym sercu.
Cierpiał, nie godząc się
Ze śmiercią brata i matki.
Pilny i pracowity uczeń ,
potem wzorowy słuchacz seminarium,
ideał duszpasterza,
wreszcie biskup,
wierny sługa świętej Teresy od Dzieciątka Jezus.
Oskarżony i uwięziony,
nie przestaje się modlić.
Jako najstarszy więzień świata,
Dzieli się pożywieniem
Wspiera każdego brata.
Opuścił nas zimą, w lutym,
Gdy śnieg skrzył się w słońcu,
a lód zatrzymał bieg stoczkowskiego Świdra.
Za męstwo i czystość dusz
Zasłużył na czerwoną i białą koronę.
Dziękujemy Ci, Adolfie Piotrze Szelążku,
że pokazałeś nam,
co to znaczy kochać.
Kamila Barej