

Ks. bp A. P. Szelążek, biskup łucki, List Pasterski o sposobie wprowadzenia w życie Akcji Katolickiej na terenie diecezji łuckiej, Łuck, 22 lutego 1932, Miesięcznik Diecezjalny Łucki 7(1932) nr 4, s. 170-186.
O sposobie wprowadzenia w życie Akcji Katolickiej
na terenie Diecezji Łuckiej.
Łuck, 22.II. 1932 r.
BISKUP ŁUCKI
NR 1280
Do
CZCIGODNEGO DUCHOWIEŃSTWA
Diecezji Łuckiej.
Wielokrotnie Czcigodni Księża Proboszczowie Naszej diecezji wyrażali gorąco pragnienie wzięcia udziału w zorganizowaniu Akcji Katolickiej. Potrzeba przyśpieszenia twórczych zarządzeń w tej dziedzinie wydawała się tym pilniejszą, że w niektórych diecezjach zdołano już erygować Diecezjalny Instytut A. K. Pragnienie to jest objawem niezmiernie pocieszającym, daje bowiem gwarancję pomyślnego rozwoju tej części pracy kościelnej.
Statut Konstytucyjny Akcji Katolickiej, opracowany przez Episkopat Polski, otrzymał w piśmie Nuncjatury Apostolskiej z dn. 26.XII. 1930 r. Nr 9370 prowizoryczną aprobatę z tym zastrzeżeniem, że „można go używać w początkach, jako Statutu prowizorycznego, zachowując po dokonanej próbie możność przeprowadzenia ewentualnych zmian i uzyskania ostatecznej aprobaty”.
Pismo Nuncjatury Apostolskiej zawiera także wskazówki Sekretariatu Stanu o potrzebie wprowadzenia pewnych poprawek. Poprawki te dotyczą częściowo strony redakcyjnej, częściowo zaś zasadniczego ujęcia funkcji/niektórych organów akcji katolickiej. W ogólnych zarysach Statut może służyć do zbudowania całej organizacji przy uwzględnieniu wspomnianych poprawek. Dla wiadomości Cz. Duchowieństwa załączamy przy [s. 171] niniejszym tekst Statutu, w jego pierwotnej formie, zaznaczając, że poprawki uwzględniamy w redakcji regulaminów.
„Na podstawie togo Statutu sformułowano zostały przez Komisję Episkopatu dla spraw Akcji Katolickiej Regulaminy: „Naczelnego Instytutu A. K.”, „Diecezjalnego Instytutu” i „Parafialnej Akcji Katolickiej”. Myśl tworzenia „Dekanalnej A. K.”, co przewidywał Statut, , została zaniechana. Według art. 12 Statutu Konst. A. K. Ordynariusz zatwierdza regulamin Diecezjalnego Instytutu A. K., uzgodniony z dyrektywami Komisji Episkopatu. Parafialne Akcje Kat. rządzą się regulaminem, zatwierdzonym przez Diecezjalny Instytut. Wspomniano wyżej regulaminy, ułożone przez Komisję Episkopatu, stanowią już dyrektywę, na której oprzeć można sformułowanie ostateczne regulaminu Diecezjalnego Instytutu i Parafialnej Akcji Katolickiej. Na tej podstawie ułożony dla naszego Diecezjalnego Instytutu regulamin zatwierdzamy i publikujemy. Regulamin dla Parafialnej Akcji Katolickiej jednocześnie został opracowany. Po zatwierdzeniu go przez wspomniany Nasz Instytut, zostanie ten Regulamin natychmiast przesłany do Cz. Księży Proboszczów.
Powyższe regulaminy, łącznie ze Statutem Konstytucyjnym, mają, na celu samą konstrukcję akcji katolickiej. Nie podają wszakże bliższych szczegółów organizacyjnych i wskazań o zadaniach i naturze tej akcji. W danym zakresie istniały pewne zagadnienia, wymagające ostatecznych decyzji. Celem skonkretyzowania tych punktów odbyła się w dmuch 16 i 17 lutego specjalna konferencja Episkopatu Polskiego w Warszawie, która dostarczyła obfitego materiału informacyjnego; niektóre zaś szczegóły mniejszej wagi, przekazała Komisji Episkopatu dla spraw Akcji Katolickiej.
W najbliższym czasie mają być urządzone w Warszawie kursy akcji katolickiej dla duchowieństwa. O ich terminie i warunkach podamy szczegółowe [s. 172] informacje za pośrednictwem Miesięcznika Diecezjalnego lub bezpośrednio. Starać się zaś będziemy o zorganizowanie dla Cz. Duchowieństwa podobnych kursów w Łucku a następnie, o ile to będzie możliwym kursów dla osób świeckich w ważniejszych punktach: diecezji.
W obecnym stanie rzeczy można już przystąpić do tworzenia akcji katolickiej na terenie naszej diecezji, bez narażenia jej na niepowodzenie.
Przede wszystkim więc pragniemy podzielić się z Cz. Duchowieństwem najważniejszymi informacjami, których dostarczyła ostatnia konferencja w zakresie organizacji i zadań akcji katolickiej.
Co do organizacji najbardziej podkreślić należy tezę-zasadnicza, iż ośrodkiem akcji katolickiej jest proboszcz miejscowy. W tym znaczeniu istnieje zaznaczona mocno we Włoszech tendencja decentralizacji, aby siła działania spoczywała nie na centrali, lecz na sprawnym rozwijaniu pracy parafialnego i diecezjalnego ośrodka.
Udział ludzi świeckich w apostolstwie hierarchicznym wymaga najściślejszego określenia. W swojej encyklice o akcji katolickiej z dnia 29.VI 1931 r. Ojciec św. stwierdza, że akcja katolicka nie może być niczym innym, jak udziałem i współpracą laikatu przy apostolacie hierarchicznym”. Zwracano niejednokrotnie uwagę na potrzebę praktycznego raczej stworzenia danej dyrektywy w życiu kościelnym, aniżeli teoretycznego rozwijania samego pojęcia akcji katolickiej. Istotne cechy akcji katolickiej stają się oczywistymi w miarę ustalenia jej zadań. Organizacyjnie element świecki dostosować się musi do ustroju kościelnego. Oczekiwaną jest jogo współpraca, nie zaś współrządzenie. Do szeregów ludzi współdziałających należeć mogą i powinni wszyscy katolicy, posiadający odpowiednie kwalifikacje. W tym znaczeniu można mówić o elicie katolickiej, któraby pociągała ogół wiernych na pewne wyżyny doskonałości. Akcja katolicka [s. 173] zatem winna mień charakter zespołów ludzi, którzy 1) posiadają świadomość ideałów katolickich, 2) pielęgnują w sobie życie nadnaturalne, 3) żyją w szczerej subordynacji względem hierarchii kościelnej. Ludzie, którzy tych cech nie posiadają, są przedmiotem akcji katolickiej, nie zaś jej wykonawcami; akcja katolicka ma ich wprowadzić na właściwy poziom życia katolickiego.
Nie wyklucza to bynajmniej tworzenia w każdej diecezji choćby małej grupy osób, które będą przyszłymi kierownikami. „Nie będzie trudno znaleźć szlachetne dusze, szczególnie w miastach; na periodycznych zebraniach niech się kształcą w organizacji; ale przede wszystkim niech się sposobią do apostolstwa, tj. do tej mocnej pobożności, odpowiedniej znajomości rzeczy boskich, nieposzlakowanych obyczajów bezgranicznego oddania się papieżowi i biskupom, czynnej gorliwości dobra, które są niezbędną przesłanką płodności Akcji Katolickiej”. (List Ojca św. Piusa XI do kard. Segury).
Co do udziału istniejących już niektórych zrzeszeń katolickich w akcji katolickiej są już ustalone niektóre. wytyczne. Według wzoru włoskiego sfery świeckie, uczestniczące w akcji katolickiej, stanowią sześć grup odrębnych: dorosłych mężczyzn, dorosłych niewiast, młodzieży męskiej, młodzieży żeńskiej, studentów i studentek. Na terenie Polski, stwierdzono, że do akcji katolickiej wchodzą stowarzyszenia młodzieży polskiej. Bractwa i sodalicje, powinny stanowić tylko pomocniczą sferę. Jednak dla niektórych diecezji polskich udział bezpośredni tych zrzeszeń. W akcji katolickiej, po zreformowaniu ich statutów, poczytywanym jest za możliwy.
Co do Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej ma być w najbliższym czasie zdecydowana kwestia, czy wchodzą one do akcji katolickiej na zasadzie federacyjnej, t. j. z istniejącym obecnie ich ustrojem, czy też na zasadzie unitarnej, tj. z poddaniem się ustrojowi [s. 174], który będzie przyjętym dla innych ugrupowań. Najbliższa sesja Komisji Episkopatu dla Spraw Akcji Katolickiej ma rozwiązać to zagadnienie.
Nic przeto nie stoi na przeszkodzie w prowadzeniu akcji katolickiej w diecezji Naszej, w najpełniejszym zakresie, zgodnie ze wskazaniami Stolicy Apostolskiej. Za normę w realizowaniu tego zadania oczywiście mamy brać te wzory, jakie już w innych diecezjach zostały zastosowane, a więc: tworzyć zespoły osób dorosłych, mężczyzn i kobiet, młodzieży męskiej i żeńskiej, oraz młodzieży akademickiej.
Pewną trudność w naszej diecezji napotykamy przy uformowaniu pierwszego szczebla akcji katolickiej, tj. zrzeszeń mężczyzn i niewiast. Według ogólnych norm zrzeszenia to powinny stanowić grupy oddzielne; do nich należeć winny osoby, które już ukończyły 30 lat życia. Osoby powołano do tej grupy mają w pierwszej linii wykonywać wszechstronną działalność apostolską pod wodza hierarchii, czyli tworzą właściwą akcję katolicką. Z natury rzeczy osoby te powinny posiadać w możliwie najwyższym stopniu kwalifikacje, które warunkują sprawowanie apostolstwa hierarchicznego. A więc muszą to być osoby dokładnie uświadomiono w rzeczach wiary, zajmująco przy to m stanowiska niezależne. Gdy zważymy, że według przytoczonej poprzednio formuły, do tego ugrupowania nie wchodzą ludzie, którzy nie ukończyli 30 lat życia, musimy stwierdzić, że w tym ujęciu sprawy wykluczyć by należało wielu ludzi młodych, którzy po ukończeniu wyższych studiów, zajmują różne stanowiska i gotowi są z zapałem poświęcić się pracy dla ideałów katolickich. Tym sposobem zaledwie w nielicznych, kilku większych miastach Wołynia i Polesia znajdziemy maleńką grupę osób odpowiednich, któreby do akcji katolickiej w pierwszym, najwyższym szczeblu, mogły być użyte. W większości zaś parafii stworzenie tego pierwszego szczebla, przy najściślejszym stosowaniu istniejących już wzorów akcji katolickiej, jest zupełnie nie do [s. 175] pomyślenia. Biorąc pod uwagę warunki miejscowe, trzeba nade wszystko zgodzić się na to, że można nie tworzyć w diecezji łąckiej dwóch odrębnych grup: mężczyzn i kobiet, gdzie to jest możliwym, lecz jedną grupę — wspólną. Podobnież musimy dojść do wniosku, że zaliczenie do pierwszej, najczynniejszej grupy akcji katolickiej, tylko osób, mających ukończone 30 lat wieku, w diecezji łuckiej uniemożliwiłoby w ogóle tę akcję. Trzeba uznać, że do tej grupy mogą być zaliczane. osoby cokolwiek młodsze, posiadające już w swej pracy pewną niezależność i mogące czynnie występować na polu społecznym.
Powyższe wnioski nie stoją bynajmniej w zasadniczej sprzeczności z przewodnią myślą akcji katolickiej. Jakkolwiek nowo statuty akcji katolickiej, nadane w bieżącym roku poszczególnym grupom we Włoszech, przewidują ograniczenie wieku dla grupy dorosłych do lat nie niżej 30, i odrębność grupy męskiej oraz żeńskiej, to jednak w udzielonych na tym tle wyjaśnieniach zaznaczono co następuje:
„Akcja katolicka mogłaby, łącząc swych zwolenników, poprzestać na jednym tylko typie organizacji, mianowicie zjednoczyć w jednej grupie wszystkich katolików bez względu na płeć i wiek. Jedynie też wzgląd na ważne sfery interesów i obowiązków religijnych, właściwych każdej płci, sprawił, że utworzono w akcji katolickiej włoskiej dwie zasadnicze grupy: mężczyzn i niewiast dorosłych. Utworzono jeszcze Wprawdzie W każdej z dwóch grup zasadniczych po dwie grupy przygotowawcze, młodzieży i studentów, względnie studentek na uniwersytetach, ale te dwie grupy nie są powołane jeszcze do wykonywania apostolstwa w pełnym zakresie, lecz raczej są organizacjami, przygotowującymi młodzież do przyszłej pracy, jako dorosłych w obrębie akcji katolickiej”. (Cfr. referat J. E. Biskupa Adamskiego na konferencji biskupów d. 17.11.32). O czy wistem przeto jest, że wiek powyżej lat 30, oraz skupienie mężczyzn w oddzielnej organizacji od kobiet, nie jest bezwzględnym warunkiem ustroju akcji katolickiej [s. 176].
Ponadto c. 711 § 2 kodeksu prawa kanonicznego włożył na ordynariuszów diecezji obowiązek założenia w każdej diecezji, „in qualibet paroecia”, konfraterni Najświętszego Sakramentu i Nauki Chrześcijańskiej. Obowiązek jest jasny. Wiąże w sumieniu zarówno ordynariusza diecezji jak i proboszczów. Nie możemy się tłumaczyć, że teren diecezji łuckiej nie nadaje się do stworzenia tej asocjacji. Przepis prawa wydany został dla całego kościoła i wszędzie muszą być podjęte usiłowania, aby go wypełnić.
Naturalnie, do tej asocjacji mogą należeć tyłka ludzie, którzy już sami zdolni są szerzyć wśród maluczkich znajomość prawd naszej wiary, a zatem ludzie oświeceni w rzeczach wiary, mogący swoim czasem rozporządzać, gorliwi, przykładni katolicy. Tym sposobem przy stworzeniu tej asocjacji, według wymagań c. 711 § 2 KPK, i przy idealnym rozwoju akcji katolickiej musiałyby w każdej parafii istnieć trzy odrębne grupy osób starszych, inteligentnych, gorliwych, światłych katolików: grupa mężczyzn akcji katolickiej, grupa niewiast tejże akcji i asocjacja Nauki Chrześcijańskiej
Czy dla wszystkich parafii Wołynia i Polesia wołyńskiego jest to możliwym?
Odpowiedź, zdaje się, narzuca się sama przez się.
Sumując liczbę osób oświeconych i gorliwych katolików na wsiach, a nawet w niektórych miastach, łatwo spostrzegamy, że do pracy, przewidzianej przez akcję katolicką i przez c. 711 Kodeksu Prawa Kanonicznego, można powołać tylko jedną grupę osób starszych. Narzuca się przeto myśl, że w wielu wypadkach, dla wielu parafii nakazana przez c. 711 §2 kodeksu prawa kanonicznego asocjacja Nauki Chrześcijańskiej, mogłaby być użytą, jako pierwszy szczebel akcji katolickiej, t. j. jako zespół osób starszych, mogących wypełniać zadania tej akcji. Nasuwa się zaś pytanie, czy ta asocjacja odpowiada wymaganiu stworzenia pierwszego szczebla akcji katolickiej. Celem asocjacji Nauki Chrześcijańskiej jest: [s. 177]
Do wykonywania tych zadań asocjacja dążyć będzie przez:
Z powyższego wykazu wynika, że akcja asocjacji Nauki Chrześcijańskiej albo wyraźnie pokrywa się z zadaniami akcji katolickiej, albo jako konieczne konsekwencje — obejmuje we wskazanych dla siebie zadaniach wszystkie inne zadania akcji katolickiej. Jest to zrozumiałem, gdy uprzytomnimy sobie, że kodeks prawa kanonicznego ustalany był w owym czasie, gdy akcja katolicka nie była jeszcze zainicjowana w konkretnej formie, jak to ma miejsce obecnie, a jednak kodeks ten musiał zaspokoić istniejącą już wówczas potrzebę akcji katolickiej. Jeżeli zaś istnieją w pojęciu akcji katolickiej pewne zadania, które nie były przewidziane w statucie asocjacji Nauki Chrześcijańskiej, można jej program rozłożyć, nadając jej uzupełniające funkcje z zakresu akcji katolickiej. Tym sposobem wszystkie zadania tej akcji skupione będą w jednej grupie osób [s. 178].
Wysuwane są w tym względzie dwie trudności: pierwsza, to istniejące dotychczas wskazania, że bractwa są pomocniczymi tylko organami akcji katolickiej, nie stanowią zaś jej składowej części; druga, to uprzedzenie wśród klas oświeconych do samej nazwy „bractwa”, która to nazwa jakoby miała znamionować te religijne, pobożne zrzeszenia, do których należą tylko ludzie niższej sfery, co zraża inteligencję i przeszkadza w utworzeniu kół Nauki Chrześcijańskiej po parafiach.
Co do trudności pierwszej zaznaczamy, że według kodeksu prawa kanonicznego asocjacja Nauki Chrześcijańskiej nie jest bractwem w najściślejszym znaczeniu słowa, jakkolwiek korzysta z przywilejów, nadanych bractwom, przy połączeniu z centralą rzymską, Archikonfraternią. Asocjacja ta bowiem nie posiada cechy wyróżniającej (nota distinctiva), koniecznej w pojęciu bractwa; nie ma specjalnych zadań kultu religijnego („Sodalitia vero in incremenium quoque publici cultus erecta speciali nomine confraternitates appellantur”. c. 707 § 2 CIC). Ma raczej wszystkie cechy nieprzewidzianej jeszcze w kodeksie prawa kanonicznego akcji katolickiej. Z zupełną przeto słusznością asocjację Nauki Chrześcijańskiej możemy, na terenie diecezji Naszej, traktować jako pierwszy szczebel akcji katolickiej. Jeżeli okaże się potrzeba, uzyskamy pod tym względem wyjaśnienia Stolicy Apostolskiej.
Druga trudność nie jest słuszną. Nazwa „bractwa” nikogo nie powinna powstrzymywać od udziału w tym zrzeszeniu. Nie tylko bowiem w całym świecie do bractw należały i należą osoby z najwyższych sfer towarzyskich, ze świata nauki, ze wszystkich, najszczytniejszych nawet zawodów, ale i nasze tradycje narodowe każą nam pamiętać, że do bractw u nas także należeli członkowie najwyższych rodów polskich nawet królowie, jak Władysław IV, Prefekt Bractwa Oczyszczenia N. M. P., Jan Kazimierz i inni. Nazwa zresztą bractwa, właściwa nie samym tylko zrzeszeniom [s. 179] religijnym, miała niekiedy znaczenie równoznaczne z kołem rycerskim. Uprzedzenia bezzasadne w naszym społeczeństwie trzeba leczyć. Kto gotów jest zawsze i wszędzie wyznawać Pana naszego Jezusa Chrystusa, i bronić wiernie krzyża, tego sztandaru .akcji katolickiej, ton nie powstydzi się wspólnego nam według woli Chrystusa charakteru braterstwa: „Omnes autem vos fratres estis” (Mat. XXIII, 8); „Fratres mei hi sunt, qui… audiunt et faciunt…” (Łuk. VIII, 21). Jakkolwiek więc zupełnie prawnie dla danego zrzeszenia możnaby stosować rodzajową, nazwę: asocjacja, c. 707 KPK, zamiast gatunkowej: sodalicja, lub specjalnej, a staropolskiej: konfraternia, nie jest jednak odpowiednią rzeczą, abyśmy ten zaszczytny tytuł starali się zatuszowywać. Raczej wpajać należy poszanowanie dla togo tytułu i przywrócić piękne tradycje narodu polskiego.
Statut tej asocjacji dla względów także formalnych musi nosić tytuł i charakter „Statutu Łuckiego Diecezjalnego Bractwa Nauki Chrześcijańskiej”.
Mając na względzie powyższe okoliczności, zważywszy przy tym, że rozpatrzony przez Stolicę Apostolską statut konstytucyjny akcji katolickiej w Polsce, nie wprowadza obowiązku formowania sześciu grup, mających według wzoru włoskiego wejść w skład tej akcji, przez co dozwala przystosować środki organizacyjne do miejscowych warunków, zważywszy także, iż Statut Konstytucyjny akcji katolickiej w Polsce, w art. 14 p. a. upoważnia do powoływania do akcji katolickiej „zrzeszenia niepolityczne, a przez Ordynariusza za katolickie uznane”, uważamy za wskazane zezwolić Cz. Duchowieństwu wykorzystanie dla stworzenia pierwszego szczebla akcji katolickiej nakazanej przez kodeks prawa kanonicznego asocjacji Nauki Chrześcijańskiej.
Zaznaczamy najmocniej, że dyspozycja powyższa nie oznacza bynajmniej, wykluczenia możności tworzenia normalnego szczebla najwyższego, tj. koła [s. 180] mężczyzn i niewiast oddzielnie, lub we wspólnym zespole, gdzie to okaże się wykonalnym. Przeciwnie, jeżeli miejscowi księża proboszczowie i Diecezjalny Instytut uznają możliwość tworzenia w określonych parafiach tego rodzaju normalnych dla akcji katolickiej zespołów, nie tylko ich tworzenia nie wzbraniamy, ale najbardziej to zalecamy. O ile przy tej ewentualności nie byłoby możliwym wprowadzenie także w życie, nakazu kodeksu prawa kanonicznego o utworzeniu asocjacji Nauki Chrześcijańskiej, w takim razie funkcje tej asocjacji powierzyć by należało nowoutworzonym kołom męskim i żeńskim akcji katolickiej.
Nie jest również wykluczonym obranie w szczegółach innych dróg realizacji akcji katolickiej, nie zbaczających zasadniczo od wskazanych przez Ojca Świętego, linii postępowania, gdy takie drogi, jako odpowiedniejsze dla terenu diecezji łuckiej byłyby dla pewnych parafii zaprojektowane przez księży proboszczów, i zaaprobowane przez Diecezjalny Instytut Akcji Katolickiej.
Drugi szczebel mają stanowić istniejące w diecezji naszej Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej z podziałem ich na związek młodzieży żeńskiej i męskiej, z prowizorycznym zachowaniem dotychczasowych statutów iż wprowadzeniem na miejsce Sekretarza Generalnego kapłana o charakterze asystenta, jak tego wymaga natura akcji katolickiej.
Trzeci szczebel, koła akademickie studentów i studentek, mogą być tworzone w tych miastach, gdzie grupuje się pewna liczba tej młodzieży. Szkic Statutu tej grupy, ułożony pod kierunkiem J. W. Ks.. Prałata Tokarzewskiego w Kowlu, przyjmujemy dla całej diecezji.
Skierowanie tych zrzeszeń do właściwych celów wymaga specjalnego oświetlenia zadań i natury akcji katolickiej. Załączamy przy niniejszym dla informacji instrukcję, jaka w danym przedmiocie przesłana została z Rzymu w grudniu 1931 roku do Hiszpanii. [s. 181]
Niektóre także spostrzeżenia, oparte na dyskusjach ostatniej konferencji biskupów, w Warszawie uważamy za konieczne przytoczyć.
Najwyższym zadaniem akcji katolickiej obok pogłębienia wiedzy religijnej jest obrona wiary i moralnością obudzenie społeczności katolickiej z istniejącego odrętwienia religijnego; wy wołanie żywych zainteresowań sprawami życia katolickiego. W tym zakresie była przez Nas podana inicjatywa. Gdy jednak cele przewidywanej przez Nas organizacji obrony wiary i moralności pokrywały się całkowicie z zadaniami stwarzanej przez Ojca świętego akcji katolickiej, musieliśmy powstrzymać się z położeniem nacisku na konieczność przystąpienia do rozwinięcia tej działalności aż do czasu zorganizowania akcji katolickiej. Oczywiście więc, z chwilą stworzenia na terenie diecezji Naszej Diecezjalnego Instytutu i parafialnych akcji katolickich, tworzenie odrębnej organizacji obrony wiary i moralności staje się zbędne. O ile jednak gdziekolwiek stworzona już została organizacja obrony wiary i moralności, zachowaną być winna i użytą do celów akcji katolickiej.
Na równi z powyższym celem podjęte być musi uświadamianie społeczeństwa w dziedzinie nauki Chrystusowej przy użyciu wszystkich rozporządzalnych środków. Do tego użyte być ma słowo drukowane i słowo żywe, w formie misji, rekolekcji, kursów, czy też odpowiednich serii odczytów. W warunkach, w jakich istnieje diecezja łucka, wzmocnić należy rozszerzenie pisma „Życie Katolickie”, które sprawie katolickiej na Wołyniu oddaje największe usługi. Sprawdzianem użyteczności ,danego pisma jest jego poczytność szeroko poza granicami diecezji, oraz ogólna opina, że pismo to jest bardzo dobrze redagowane. Nosi ono piętno najgruntowniejszej akcji katolickiej.
Stwierdzić trzeba, że piśmiennictwo religijne w czasach obecnych stało się przebogatym w wydawnictwa, gadające się zupełnie do obrony wiary i moralności [s. 182] tą droga, czy to w zakresie apologetyki naukowej i poważniejszej, czy w zakresie oświetlania aktualnych zagadnień przy użyciu popularnych książeczek, broszur, ulotek.
Dziedzina oświatowa nie może wykluczać zagadnień obywatelskich i socjalnych o tle chrześcijańskim. Byłoby źle, gdyby akcja katolicka nie stawała się czynnikiem twórczym, łagodzącym różnice, panujące wśród ugrupowań społecznych.
Gruntowne uświadomienie religijne winno przyczynić się do uodpornienia ludności wsi wołyńskich i poleskich przeciwko szerzącej s/ę zarazie sekciarstwa. Hoduryzm usiłuje tworzyć swe gniazda. Daleka do niedawna od ludności katolickiej sztunda zaczyna już zagarniać poszczególne domy a nawet całe kolonie katolickie. Pasterzowi katolickiemu w tej jego trosce największej przyjść mogą z pomocą te środki, które poda akcja katolicka.
Na równi z obroną wiary i moralności stoi zadanie akcji katolickiej w dziedzinie rozwoju żyda nadnaturalnego. Funkcja to ściśle pasterska. Katolicy jednak, żywo kochający Boga, nie mogą pozostać obojętnymi świadkami usiłowań swego pasterza w danym zakresie; idą mu z pomocą w dostępnej dla siebie mierze. A więc śpieszą z pomocą w podniesieniu majestatu kultu bożego, w urządzeniu uroczystości kościelnych, pierwszej komunii, odpustów, pielgrzymek, misji, rekolekcji, wizytacji pasterskich.
Nie może być obcą dla akcji katolickiej troska o zapewnienie kultowi bożemu odpowiednich świątyń, tworzenie, domów katolickich, domów rekolekcyjnych. Podobnież nie należy wykluczać akcji charytatywnej, która otwiera serca ludzi na światło ewangelii.
Z powyższych uwag staje się jasnym, że niema właściwie dziedziny życia katolickiego, która nie mogłaby stać się przedmiotem współdziałania warstw świeckich z działalnością pasterza. Wobec znacznej obecnie obojętności religijnej i odosobnienia pasterza [s. 183] w jego pracy uświęcającej, należałoby pobudzać i opieką otaczać wszelką zbożną inicjatywę elementu świeckiego w zakresie akcji katolickiej.
Wobec powyższych okoliczności, jak zaznaczyliśmy, uważamy za możliwe i konieczne natychmiastowe przystąpienie do organizowania akcji katolickiej na terenie powierzonej Nam wolą Stolicy Apostolskiej diecezji.
Jeszcze raz powołujemy się na wyrażane wielokrotnie przez Cz. Duchowieństwo pragnienie, aby ta akcja była jak najspieszniej w Naszej diecezji utworzoną. Dobrze rozumiemy, że żadna inicjatywa, żadna myśl twórcza, żadne zarządzenie, najbardziej zbawienne dla życia kościelnego, nie wejdzie w życie, jeżeli Cz. Duchowieństwo nie przyłoży swej własnej ręki, swej dobrej woli, swego serca, swego zapału, swego poświęcenia do wprowadzenia w życie tych zarządzeń. A zarówno świadomi jesteśmy tej odpowiedzialności przed Bogiem, jaka nas czeka, gdy albo z Naszej strony byłby brak szczerego wykonywania wskazań Stolicy Apostolskiej w zastosowaniu tych środków zbawienia, które Ona Nam zaleca, albo brak żywego współdziałania w realizowaniu tych środków przez podległo Nam Cz. Duchowieństwo. Nie tłumaczy nikogo ani brak uzdolnień do pracy w organizacjach kościelnych i społecznych, ani odrębność warunków terenu Wołynia i Polesia, na których mają powstać nowe dzieła kościelne. Znajomość sztuki pracy w Stowarzyszeniach nabyć trzeba, jeżeli jej ktoś nie posiada. Teren każdy, na całym obszarze Kościoła świętego, jest podatnym dla urzeczywistnienia wskazań Stolicy Apostolskiej; jest bowiem zrozumiałą rzeczą, że wszędzie te wskazania muszą być realizowane, zgodnie z warunkami miejscowymi, w mierze i sposobie, które są na miejscu dostępne. Wiemy dobrze, jak trudno jest proboszczowi pozyskać gorliwe współdziałanie w ciężkim zawodzie pasterzowania. Przytaczane są niezliczone powody, które usprawiedliwić mają trzymanie się z daleka od współudziału w akcji katolickiej. [s. 184]
Bać się trzeba, aby te powody powstrzymania się od uskutecznienia wezwań Stolicy Apostolskiej, które przytaczają niekiedy ludzi bojaźliwego sercu, nie były środkiem pokrycia inercji. Wierzmy jednak, że Pan Bóg dopomoże, gdy z zapałem pójdziemy za głosem Namiestnika Chrystusowego.
Szczerze musimy zaznaczyć, że w staraniu o zrealizowanie wskazań Stolicy Apostolskiej co do tworzenia akcji katolickiej wyrazi się stopień gorliwości kapłańskiej i pasterskiej zarówno jak w innych funkcjach pasterzowania.
Wszakże my wszyscy, którzy jesteśmy w stanie duchownym, życie swoje poświęciliśmy nie dla nakazów zewnętrznych. Tą mocą, która nas do służby Bożej przykuła na zawsze, jest miłość bez miary A ograniczenia dla Boga. Jemu do ostatniego tchnienia pragniemy oddawać wszystkie siły, jakie nam dał do rozporządzenia. Z tego ogniska pójdą nasze starania o obronę Jego praw w społeczeństwie, w rodzinie, w życiu każdej jednostki. Gdy w momencie obecnym rozgorzała walka przeciwko Bogu, rzucimy się z całym zapałem i bez wytchnienia w wir walki ideowej o najwyższe ideały w ślad Michała Archanioła, z jego hasłem na ustach i w duszy: Któż jak Bóg! Wiemy, że front walki przeciwko Bogu, walki już otwartej, objął cały okrąg ziemi. Nie tylko stare oddziały wrogów Kościoła, masoneria, ze zwykłą zaciekłością uderza na wiarę religijną, mnoży swe szeregi żywym zaciągiem, a systematycznym podcinaniem wpływu duchowieństwa dąży do laicyzacji wszystkich przejawów życia, lecz wstępują do walki nowe legiony, wolnomyślicieli, niekiedy otwarcie zwanych bezbożnikami. Plany wolnomyślicieli wskazane będą Cz. Duchowieństwu w specjalnym artykule, który poświęcony będzie temu przedmiotowi w naszym Miesięczniku Diecezjalnym.
Z tego artykułu przekonamy się, jak straszną nienawiścią do Boga zieje ten nowy oddział wrogów [s. 185] religii objawionej, jaką zagładą grozi Kościołowi, jak czyha na odpowiednie okoliczności, aby w potokach krwi dosłownie utopić wszystkie szeregi duchowieństwa i z dusz ludzkich wyrwać wszelką myśl o Bogu. Kościół katolicki ma przywilej nieśmiertelności, dopokąd świat ten istnieje, a to dzięki słowu; Chrystusowemu: „Bramy piekielne go nie zwyciężą!” W poszczególnych jednak krajach może nastąpić załamanie się wiary wielu; może nadejść epoka krwawego tępienia religii. W oczach naszych to się dzieje: Rosja, Meksyk, Hiszpania… Nie czas więc na zamykanie oczu na niebezpieczeństwo, jakby ono było za górami, za morzami.
Powołana do życia akcja katolicka ma stworzyć solidarność wszystkich synów kościoła. Ona jest możliwą tylko wówczas, gdy szeregi Duchowieństwa zjednoczone będą jedną myślą, jedną duszą, jednym sercem w Sercu Chrystusowym. Że taki ogień miłości nas wszystkich duchownych zespoli, że tego ducha jedności i miłości wnosić będziemy w szeregi wiernych, że sami, gorejący ogniem żarliwości w służbie sprawie chrystusowej, ton ogień zapalimy w calom społeczeństwie katolickim, o tym jesteśmy najmocniej przekonani.
Niech błogosławieństwo Boże towarzyszy nam wszystkim na tych terenach pracy!
Po gorącej przeto modlitwie, po zasięgnięciu zdania Współbraci Naszych w urzędzie pasterskim oraz Jego Ekscelencji ks. Nuncjusza Apostolskiego w Polsce co do wyboru osób, mających stanąć na czele Diecezjalnego Instytutu Katolickiego diecezji Naszej Łuckiej, stanowimy co następuje:
Dan w Łucku, w dniu Katedry św. Piotra, 22 lutego, 1931 roku.
† Szelążek Bp.
Ks. Jan Szych
Kanclerz