

[Ks. A. P. Szelążek], Społeczność gminna. Ustrój gminny, Miesięcznik Pasterski Płocki 10(1915) nr 9, s. 149-150.
SOCJOLOGIA KATOLICKA.
VI.
Społeczność gminna. Ustrój gminny.
Natura i pochodzenie gminy. Na mocy prawa rozmnażania się, każda rodzina rozrasta się naturalnie, i wkrótce nadchodzi czas, w którym jej członkowie zakładają z kolei nowe ogniska domowe, mające stać się niedługo źródłem wielu innych ognisk.
To pomnażanie się rodzin stanowi właśnie gromadę, przyjmującą miano gminy, osiadłej na jednym obszarze ziemi i zmierzającej do wspólnego dobra wszystkich rodzin.
Społeczność gminna wynika więc z praw przyrody i należy do po rządku naturalnego. Gmina może być wiejska i miejska.
Żaden okres czasu nie sprzyjał tak swobodnemu rozwojowi gmin, jak wieki średnie. Przyjrzyjmy się dziejom ustroju gminnego, oraz zarządowi tychże gmin.
Przeszłość i teraźniejszość ustroju gminnego. W powolnym dziele wyzwolenia człowieka, podziwiać można równoległy postęp swobód z wpływem ducha chrześcijańskiego. Wyłożymy pokrótce stopnie tego postępu:
Pierwszy stopień. Chrześcijańska doktryna rozchodzi się, przenika umysły i obyczaje świata Rzymskiego. Maksyma Jezusa Chrystusa: „Miłujcie jedni drugich”, przemaga pogańskie samolubstwo.
Drugi stopień. Pod wpływem tego ducha nadchodzi czas wyzwolenia dla niewolników, szerokie przybierającego rozmiary. Prawodawstwo czerpie natchnienie z chrześcijaństwa, które otrzymuje prawo obywatelstwa.
Trzeci stopień. Niewolnik wiejski staje się rzymskim osadnikiem, zależnym tylko od państwa; niewolnik w rzemiośle staje się bądź wolnym rzemieślnikiem bądź sługą domowym, uważanym niejako za członka rodziny swego pana. Tworzy się system feudalny, czyli lenny, mający zabezpieczyć wszystkim własność ziemi i bezpieczeństwo życia.
Czwarty stopień. Rzemiosła przybierają formę stowarzyszeń; tworzą się parafie, wydające hufce zbrojne dla obrony kraju, dla udziału w wojnach krzyżowych, a także dla zapewnienia samoistności, wobec powstałego ucisku panów feudalnych. Osadnik wiejski stał się poddanym wiejskiego pana; osadnik miejski poddanym pana grodu. Dla odparcia nadużyć władzy panów, powstają gminy wiejskie i stowarzyszenia korporacyjne po miastach, które, wzmacniając stopniowo swą niezależność, żądają by ich prawa przez władze uznane były. Urabia się w ten sposób [s. 150] wolna gmina, nie bez licznych zrazu starć i gwałtów. Ostatecznie wyzwolony dawny poddany, może sam stać się panem.
Piąty stopień. Mieszczanie i wieśniacy chcą mieć udział w ogólnych sprawach kraju; będą dopuszczani do zebrań prowincjonalnych, będą zasiadać obok możnych, obok duchowieństwa i szlachty; utworzą, stan trzeci.
Szósty stopień. Nareszcie zdobyli władzę publiczną; głos ich ma znaczenie na sejmach i w parlamentach.
Oto pokrótce droga, jaką postęp szedł w górę. Stan trzeci, od stu lat przeważa w rządach; opierając wszystko na rozumie ludzkim, zerwał z tradycją chrześcijańską, ze źródłem swojej wielkości i siły; od stu lat też państwa, ulegając jakby wojnie wewnętrznej, przechodzą z klęski w klęskę. Miejsce postępu zajęła wsteczna anarchia, sprowadzająca człowieka do stanu pierwotnej dzikości i barbarzyństwa; wolność zmieniła się w swawolę wyuzdaną, a rozumne poddanie się Boskiej sprawiedliwości w niewolę najniższych instynktów i namiętności.
Krótki wykład życia gminy w średnich wiekach, wykaże nam kontrast niepochlebny dla zarządzeń doby obecnej.
Ustrój gminny w wiekach średnich. W miastach prawo wydawania rozporządzeń służyło wyłącznie mieszczanom. Uchwalanie podatków, rozkład ich na każdego mieszkańca, wykłady pieniężne, projekty budowy mostów, sprowadzanie wody, budowa dróg bitych, wszelkie jednym słowem zarządzenia i wydatki, dotyczące dobra ogólnego, pozostawione były inicjatywie gminnej.
Do wprowadzania i wykonania powziętych decyzji, mieszkańcy mianowali delegatów, którzy, jako podpadający pod sąd sobie równych, dawali swoim gminom gwarancję sumienności.
Po wsiach, ludzie wolni lub prawie niezależni, zbierali się na placu miejscowym i, pod przewodnictwem wójta, rozstrzygali i sądzili wszystkie kwestie prywatne, które dziś należą wyłącznie do miejskich trybunałów.
Oto prawdziwe rządy ludowe, rządy demokratyczne, w których zainteresowani decydują sami we wszystkich sprawach wspólnego bytu i postępu.