

[Ks. A. P. Szelążek], Łączność społeczności kościelnej i państwowej, Miesięcznik Pasterski Płocki 11(1916) nr 3, s. 75-77.
SOCJOLOGIA KATOLICKA.
X.
Łączność społeczności kościelnej i państwowej.
Cechy tej łączności. W najszerszym znaczeniu łączność ta zawierać ma zgodę serdeczną, pokój, wzajemne porozumiewanie się władz obu, dobrą wiarę w stosunkach, dążących do kierowania poddanych ku celowi właściwemu każdej społeczności chrześcijańskiej. Chociaż bowiem koniec najbliższy Państwa należy do porządku naturalnego, nie mniej harmonizować się winien z końcem nadprzyrodzonym i ostatecznym, który jest [s. 76] obowiązującym dla wszystkich jednakowo, tak książąt jak poddanych. Innymi wyrazami: jeśli Państwo nie mu wprost za zadanie, jak Kościół, prowadzić ludzi do Nieba, powinien im to jednak ułatwić przez usuwanie z drogi Kościoła przeszkód doczesnych, które by mu zawadzać mogły. W świecie moralnym wszystko stanowi jedność, i mądrość Boga dopuścić tego nie mogła, by pierwiastki, z których ludzkość się składa, miały być sprzeczne między sobą.
Lecz w tej jedności, rozmaite są stopnie. Obie władze mogą być czynne, przy zachowaniu pokoju i zgody, mogą rządzić poddanymi swymi, dopomagając sobie i wspierając się wzajemnie. Rodzaj wzajemnej zależności może być dwojaki: łączność czyli związek właściwy, i rodzaj pośredni, konkordatowy.
Racje tej łączności. Liczne przyczyny domagają się tej zgody. Mianowicie:
l-o. Wspólne pochodzenie. Jest to prawdą zasadniczą, że wszelka władza prawowita od Boga pochodzi: Omnis potestas a Deo. Władza cywilna w porządku politycznym, i kościelna w porządku duchowym, są jednakowego pochodzenia, choć porządków różnych. Ten tytuł pokrewieństwa wyrodzić powinien zgodę wzajemną i pożycie, które ktoś porównał do pożycia brata z siostrą. Bóg sam nie mógł chcieć czego innego, bo wszystko, co ma początek w Jego nieskończonej mądrości, należy do porządku świata, a porządek wnosi zgodę.
2-o. Jeden panujący dla obu społeczności. Zstępując na ziemię, Syn Boży nie abdykował z boskiego Swego królestwa; owszem dodał do niego raczej nowe tytuły, ponieważ od wcielenia Swego stał się Zbawicielem i Odkupicielem. Przed Piłatem oświadcza, iż jest Królem. I w istocie, panuje nad ludem chrześcijańskim, niewidomie i osobowo, lecz przez dwóch przedstawicieli swych i wikariuszów, między których podzielił Swą władzę. Arcykapłan i Książe, są to w społeczności chrześcijańskiej jakby dwa widoczne ramiona Chrystusowe: ramię duchowne i ramię doczesne, wykonujące boskie rozporządzenia. Papież i Książe chrześcijański otrzymują ze wspólnego ogniska sprawiedliwości promienie światła, które oświecają każdego człowieka na ten świat przychodzącego. Zgoda więc jest niezbędną między nimi.
3-o. Jedni poddani. Piotr i Cezar władzę mają nad jednymi poddanymi, chociaż w materii i celach odmiennych. Piotr włada duszami, Cezar ciałami. Ale Cezar nie daje rozkazów umarłym ani automatom, lecz istotom żywym, ciałom ożywionym duchem. Piotr ze swej strony nie rządzi aniołami, ale duszami z ciałem złączonymi, i czynnymi przez ciało. Cezar więc dotyka duszy przez ciało, a Piotr ciału przez duszę. Zatem dwie władze panują nad jednymi i tymi samymi osobami; jeżeli niema zgody między władzami, nie ma pokoju dla poddanych. [s. 77]
4-o. Wielki pożytek wzajemny. Celem właściwym Kościoła, jest kierowanie chrześcijan do ich ostatecznego i nadprzyrodzonego końca, za pomocą środków nadprzyrodzonych i boskich, które otrzymał od Jezusa Chrystusa. Cel zaś najbliższy Państwa, jest regulować porządek doczesny z pomocą środków zewnętrznych, aby każdego utrzymać przy jego prawach, poskramiać przywłaścicieli, karać winnych przez kary doczesne, itd. Do osiągania tego celu bardzo korzystną jest dla Państwa zgoda z Kościołem, który sam jeden zdoła utwierdzić lad zewnętrzny przez moralny wpływ, jaki wywiera na wszystkich obywateli; a że Kościołowi potrzeba środków doczesnych do spełnienia boskiego jego zadania, jest również wskazane, by utrzymywał zgodne stosunki z władzą cywilną;
5-o. Wspólność interesów obu społeczeństw. Interes wspólny Kościoła i Państwa wymaga ich łączności wzajemnej. Przy zgodzie wszystko kwitnie pod obu władzami. Bez niej, albo Państwo pochłania Kościół, a wtedy Książe uzbrojony we władzę duchową i doczesną, jeśli skłonny jest do wyniosłości, gnieść będzie poddanych ciężkim jarzmem despotyzmu, i społeczność swobody pozbawiona stanie się podłą trzodą niewolników; albo Państwo odłącza się od Kościoła, i niewiara ze wszystkimi jej skutkami ogarnia niebawem społeczność. Książe, oddany kaprysom i namiętnościom, daje się prowadzić chciwym władzy dworakom, którzy umieją nadawać najgorszym czynom pozór moralności i sprawiedliwości.
Z tego, co poprzedza, możemy więc wyprowadzić wniosek, że rozdział Kościoła z Państwem jest źródłem klęsk dla obu społeczeństw: religijnego i cywilnego.