

Słynny egzegeta, człowiek świecki, Delitsch, w kilku rysach daje nam wyborną chradterystykę Starego Testamentu. W wiekach przedchrześciańskich literatura Izraela niema sobie równej wśród wszystkich ludów ziemi co do czystości zasad moralnych, co do zdrowch poglądów ogólno – ludzkich, naiwości stylu, a zarazem trzeźwości i miary. „Jeżeli geniusz Grecyi w dziedzinie plastyki sprowadził olbrzymie a monstrualne zawsze kształty dzieł sztuki wschodniej do miary, w której pozostanie zawsze niedościgłym, to już w dziedzinie literatury jeden tylko naród żydowski, w otaczającym go chaosie naturalistycznych i fantastycznych raczej aniżeli filozoficznych teoryi, zachowuje pojęcie prawdziwego Boga; jakby w rzeczy pijanych ludów on jeden tylko trzeźwy, nie ubóstwa ziemi, którą nazywa podnóżkiem nóg Bożych, ale wznosi swój wzrok ponad rzeczy widzialne, aby przez wewnątrzną sprawiedliwość zachować zjednoczenie z Bogiem, bo w Nim cel zjednoczenia swego uznaje”. Tak mówi człowiek świecki. Zapewne, dziwnie brzmią te pochwały, gdy co innego historya świadczy; wskazuje ona, że żydzi bardzo po ziemsku pojmowali swoje zadanie na ziemi. Lecz mówimy to przeważnie o literaturze przedchrześciańskiej żydów, a musimy przyznać, że cała literatura za główny przedmiot ma niskalane pojęcie Boga; pod tym względem są księgi Starego Testamentu wspaniałym piedestałem, na którym wznosiła się idea Messyańska. Pod tem mianem rozumiemy zazwyczaj obietnicę zesłania Messyasza.
Ideę Messyańską, o ile jest wyrażona w sięgach Starego Testamentu, możemy streścić w tych czterech punktach: 1) wyraża wiarę, że kiedyś wszystkie narody ziemi uznają w Bogu Izraela prawdziwego Boga i oddawać mu będą cześć należną. 2) tego dzieła maił dokonać mąż, którego nazywano Zbawicielem, albo „namaszczonym,” – po grecku ……….. , po hebrajsku Masziach. 3) Człowiek ten miał pochodzić z ludu Izraelskiego, z pokolenia Judy, z domu Dawidowego. Nakoniec 4) dzieła rozszerzenia znajomości Boga i zbawienia ludzkiego miał On dokonać przez swoją mękę i śmierć. Jakkolwiek te cztery punkta, razem wzięte, stanowią ideę Messyańską, najistotniejszym wszakże jej pierwiastkiem była wiara w rozszerzenie znajomości prawdziwego Boga po całym świecie, a jako nieodzownym tego dzieła środkiem było przyjście Messyasza.
Taka była idea Messyasza według Pisma św.; czemże ona była w życiu Izraela?
Jeżeli zważymy że spójnią każdego narodu nie jest terrytoryum, ani też sam zewnętrzny wygląd, ani sam język wspólny, ale przedewszystkim górująca wspólnota wzniosa jakaś idea, która wszystkie serca przenika, zrozumiemy łatwo,czem była ta idea, któryśmy widzieli wyrażoną w Piśme świętym. Dla ludu Izraelskiego była ona spójnią serc wszystkich, była więc zasadą jego isnienia; dla niej naród żydowski wybrany i powołany został do życia; jak krew w organizmie człowieka – przenika wszystkie instytucye publiczne, prawa państwowe, ceremonie kościelne, sprawy publiczne i prywatne; dla tej idei hańbą była u żydów niepłodność, bo pozbawiała nadziei poczęcia Messyasza; dla tej idei naród żydowski do dnia dzisiejszego przypisuje sobie wyższość nad wszystkimi ludami ziemi. Jest to fakt historyczny, którego nikt nie ośmieli się zaprzeczyć, jeżeli chce zrozumieć dzieje tego ludu.
I skąd, powiedźcie, zakorzeniło się w tym narodzie przekonanie o postawowionem z góry posłannoctwie rozszerzania prawdziwej religii po cały świecie, o wydaniu ze swego łona Zbawiciela? Tego faktu nikt wytłumaczyć inaczej nie zdoła, tylko innym faktem historycznym. Nie mogło być innego źródła idei Messyańskiej, nie mogło być innego środka wszczepienia jej w życie narodu żydowskiego, prócz proroctw Starego Zakonu, proroctw,które sięgały kolebki ludu żydowskiego i ten naród stworzyły; i naraża się na śmieszność, ktoby wobec tego faktu chciał autentyczności wspomnianych proroctw zaprzeczyć. Chcąc nawet naukowo zrozumieć dzieje narodu żydowskiego, trzeba liczyć się z innym jeszcze faktem historycznym, że Messyańskie proroctwa ciągną się przez wszystkie wieki isnienia tego ludu.
W któtkiej nauce nie podobna streścić ich nawet; możemy wszykże podzielić je na pewne grupy i podać główne cechy. Nie mówimy naturalnie o pierwszem proroctwie, które Bóg wygłosił w raju; jego bowiem ślad spostrzegamy wśród wszystkich narodów. Pamiętne są słowa Tacyta i Swetoniusza: „Wszędzie jest rozszerzona wiara w przyjście ze wschodu Władcy, który powszechnie panować będzie dla zbawienia wszystkich”. Nie mówimy o tem, ale zwracamy się do proroctw, danych ludowi Izraelskiemu.
Wiemy, że założycielem ludu tego był Abraham. Pod wpływem danego mu proroctwa: „ W tobie błogosławione będą wszystkie narody ziemi” – naród fomuje się, niosąc już przeświadczenie o swem posłannictwie wszechświatowym. Niezrozumiałe jest ono jeszcze, ale jaśniejsze streszczenie i uwydatnienie tych nadziei podaje Jakób patryarcha w słynnym błogosławieństwie, danem 12 synom: „Nie będzie odjęty sceptr od Judy, ani wódz posłan, a on będzie oczekiwaniem narodów”.
Jeszcze i tu nie widzimy wszystkich pierwiastków idei Messyańskiej, al eczas przyjścia tak dokładnie jest określony, że już komentarze żadne nie są potrzebne; a więc Messyasz miał przyjść w chwili, gdy pokolenie Judy utraci swą niezależność i panowanie nad ludem żydowskim.
W epoce królów proroctwa messyańkie dziwne zawierają kontrasty. Zdaje się brak mężom natchnionym słów, aby otoczyć Jego panowanie. Jego szaty,koronę, pałace i otoczenie zdobią wszystkie blaski złota i drogich kamieni; najpotężniejszych królów widzi u stóp Jego. Po za brzegi mórz rozciąga się Jego panowanie, a dary składać mu będą i królowie Saby i Tarsu i Arabii; magle tenże sam prorok maluje nam Messyasza w postaci niesłychanie bolesnej, jako robaka ziemi, zdeptanego, wzgardę pospulstwa i – ostatniego z ludzi. Na tysiąc lat przed Chrystusem już prorok w ps. 21 odmalował żywy obraz Jego męki. Są to jakby odłamy różnobarwne granitów, które zlewają się w harmonijną całość wiekopomnego dzieła.
Lecz idea Messyańska najzupełniej uwydatnioną została w epoce wielkich nieszczęść.
Dziwna to rzecz. Zapowiadając ludowi Izraeskiemu klęski niewoli, prorok Izajasz każe się cieszyć i obok groźnych nawoływań do pokuty, śpiewa jakby hymn tryumfu: „Ciesz się, córko Syońska, przyodziej świąteczne szaty, Jeruzalem, miasto święte”. Dziwna rzecz i niezrozumiała dla ludu, którego najwyższą ideą – dobra doczesne; ale zrozumiałe było proroctwo dla ludu Izraelskiego, gdy mu głoszono: „Bóg twój panować będzie;” „Ujrzą wszystkie kończyny ziemi zbawienie Boga naszego;” „święty Izraelów Bogiem wszystkiej ziemi nazwan będzie”. I znowu inny prorok maluje bolesną stronę tego obrazu, gdy wskazuje wydanie Messyasza w ręce wrogów za 30 srebrników, nakoniec śmierć Chrystusa. Inne proroctwa, Daniela i Malachiasza, malują czas przyjścia Zbawiciela z taką jasnością, że niema miejsca dla żadnej wątpliwości. Ostatni z tych proroków wypowiada jakby w imieniu tego Messyasza: „Ecce venio”.
Macie jednak najzupełniejsze prawo postawić wniosek, że idea Messyańska w takich kształtach, jak ją poznaliśmy, nie istniała wśród ludu Izraelskiego; bynajmniej ten lud nie marzył o rozszerzeniu znajomości prawdziwego Boga po całym świecie, ale marzył o swojej własnej wielkości. Słynne streszczenie Starego Testamentu, zwane Targumim, tłomaczy nam przyczynę tego zjawiska. Żydzi zamiast oryginału proroctw czytali to streszczenie, więc przyjmowali rozsiane tam błędy i utracili zanjomość idei Messyańskiej wówczas, gdy ona się spełniać poczęła. Dziś szakże nie odpowiadamy wyczerpująco na pytanie, czy ta idea została urzeczywistnioną. Dasyć przytoczyć tu słowa jednego z najuczeńszych żydów. Słynny Maimonides w swojem dziele Iggereth Hatteman powiada: „Mędrcy, których pamięć niech będzie błogosławiona, zabronili nam wyliczać czas przyjścia Messyasza, bo lud się gorszy, widząc, że już ten czas upłynął, a Messyasz się nie okazał.” I inny tu przytoczyć można szczegół; czem tłumaczymy niesłychane męstwo ludu Izraelskiego w ostatniej obronie Jerozolimy przeciwko wojskom Tytusa? Zapewne serca szlachetne porównywać zechcą rozpaczliwe to męstwo z bohaterstwem Kartagińczyków, którzy własną krwią zalewali pożar swego miasta; lecz Józef Flawiusz inną podaje przyczynę: „wierzono powszechnie, mówi on, że już zbliżył się czas przyjścia Messyasza, w każdym więc, kto sobie charakter Messyasza przypisywał, widziano niezawodnego zwycięzcę. Niestety, lud ten w ciemności błędu dotąd pogrążony nie widzi, iż idea Messyańska spełniła się w urzeczywistnieniu słów Chrystusa Pana: „Hace est salus mundi, ut cognoscant Te Deum et quem misisti Jesum Christum.” „To jest zbawienie świata, aby Cię Boga poznali i któregoś posłał Jezusa Chrystusa.”